Rola soborów

W tym okresie treścią doktryny kościelnej zajmowały się także synody, czyli zgromadzenia biskupów różnych prowincji czy ca­łego cesarstwa. Te ostatnie nazwano soborami powszechnymi Sy­nody rozpatrywały sprawy religijne, organizacyjne i dyscypli­narne, a podejmowane przez nie decyzje tworzyły z upływem czasu zręby doktryny ogólnokościelnej, czyli katolickiej. Tych zgromadzeń biskupów we wschodniej i zachodniej części impe­rium odbyło się bardzo dużo, gdyż do 767 r. ponad 500, ale wśród nich wyróżnia się siedem, które uznano za sobory powszechne. Miały one decydujące znaczenie w ustaleniu podstawowych za­sad wiary chrześcijańskiej, zwanych dogmatami, a szczególnie w określeniu bóstwa Jezusa, którego chrześcijaństwo uważało niezmiennie za swego założyciela.Od samego początku wśród chrześcijan panowało przekona­nie, że Jezus jest Zbawicielem, Panem i Synem Bożym i że ten, kto wierzy w niego, łączy się z samym Bogiem. Od początku przyjmowano też ideę Ducha Świętego. Już w ewangelii Mateu­sza znajduje się trójczłonowa formuła nakazująca chrzcić „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Mat 28,19). Z chwilą kiedy zaczęto opracowywać oficjalną doktrynę Kościoła katolic­kiego, konieczne się stało wyjaśnienie, jak pogodzić tę trójcę z wiarą w jednego Boga, tym bardziej że na ten temat istniały wśród myślicieli chrześcijańskich duże różnice poglądów. Naj­pierw, powołując się na znaną w hellenistycznej filozofii koncep­cję Logosu jako boskiej siły działającej w świecie, uważano Chrystusa za Logos, który się stał człowiekiem. Później uznano że trzy osoby bóstwa są różnymi formami jednego i tego samego Boga jako Stwórcy, Odkupiciela i Ducha.Problem stosunku Boga Ojca do Syna wystąpił szczególnie ostro, gdy na początku IV w. kapłan ARIUSZ zaczął nauczać w Aleksandrii, że to nie sam Bóg, ale stworzony przez niego na początku świata Logos przybrał postać człowieka i stał się Chry­stusem. W tym ujęciu Chrystus nie był Bogiem, lecz swego ro­dzaju półbogiem czy herosem, który jako nauczyciel mógł być wzorcem moralnym. Wokół poglądów Ariusza rozgorzał spór dogmatyczny. „Heretyk” został potępiony przez własnego biskupa Aleksandra. Ale Ariusz miał wielu zwolenników i spór trwał nadal, przybierając coraz ostrzejszą formę. Toteż cesarz Kon­stantyn zwołał wszystkich biskupów rzymskiego imperium na pierwszy sobór powszechny do Nicei w 325 r. Ustalono wtedy datę Wielkanocy i uchwalono, że Chrystus ma taką samą naturę jak Ojciec, dlatego jest mu współistotny (homoasios) i jako takinie był stworzony.Mimo to zwolennicy a r i a n i zm u, bo tak nazywano naukę Ariusza, trwali przy swoim i pozyskiwali dla swej doktryny co­raz szersze kręgi chrześcijan. Zdecydowanie przeciw ich poglą­dom wystąpił ATANAZY (295—373), od 328 r. nowy biskup Aleksandrii, pięciokrotnie skazywany przez cesarzy rzymskich na wygnanie. Walczył on przez prawie 40 lat o uznanie pełnego bóstwa w Chrystusie. Głosił, iż jedynie pqd warunkiem, że Chry­stus jest także prawdziwym Bogiem, a nie tylko przybranym jego Synem, może ubóstwić człowieka. Był głównym przeciwni­kiem Ariusza na soborze nicejskim i autorem przyjętego wtedy nowego wyznania wiary. Doczekał się pod koniec życia osłabienia wpływów arianizmu. który pozyskał sobie cesarzy i władców oraz wielu chrześcijan w różnych krajach.Pod wpływem jego nauczania w 381 r. drugi sobór powsze­chny w Konstantynopolu uchwalił, że Chrystus oraz Duch Święty mają tę samą istotę, co Ojciec, i są wspólistotni. Przy­jęto też, że Bóg jest w Trójcy jedyny, jako że ma jedną istotę (gr. ousia), ale trzy osoby (gr. hypostasis „osoba” lub prosopon „maska na twarz, osoba”, co na łacinę tłumaczono terminem persona). Uznano zatem, że jeden Bóg objawia się w trzech for­mach. Rezultatem sporów wywołanych przez Ariusza było więc nicejsko-konstantynopolitańskie wyznanie wiary, odmawiane dziś we wszystkich społecznościach kościelnych w mszy niedzielnej (prawosławie, niektóre lutorańskio. rzymskie), a w Kościele rzymskim także w codziennej mszy. Spory trwały jednak dalej i powodowały rozdrabnianie się chrześcijaństwa na Kościoły różnie pojmujące bóstwo Chrystusa. Uznanie Chrystusa za prawdziwego Boga i prawdziwego czło­wieka na dwóch pierwszych soborach rozpętało już na począt­ku V w. nowe dyskusje wokół problemu, jak wyjaśnić stosunek boskiej i ludzkiej natury w Chrystusie. Były to tzw. spory chry­stologiczne, trwające prawie dwa wieki. Miały one głównie cha­rakter religijny, choć wywołały też reperkusje społeczne, ważne dla całego chrześcijaństwa. Uważano, że „Chrystus może zbawić i ubóstwić człowieka tylko wtedy, jeśli jest Bogiem”. Z drugiej strony zbawienie to może objąć cielesnego człowieka i dać mu korzyść tylko wtedy, jeśli Chrystus jest człowiekiem.Problem ten starał się rozwiązać NESTORIUSZ, patriarcha Konstantynopola, nauczając, że w Chrystusie są dwie niezmien­ne natury — boska i ludzka, stanowiące dwie odrębne wielkości, oraz silniej podkreślając człowieczeństwo Jezusa. Spotkało się to ze sprzeciwem większości chrześcijan. Zwołano nowy, trzeci już sobór powszechny do Efezu w 431 r. Potępiono tam Nesto-riusza jako heretyka, a jego naukę uznano za błędną. Jednak jego zwolennicy, nestorianie, w tym wielu biskupów, nie uznali tej decyzji i udali się do Persji, gdzie założyli samodziel­ny Kościół. Stamtąd wysyłali misje na Półwysep Arabski, wy­wierając wpływ na później powstały na tym terenie islam, do­tarli też do Indii, Chin i na Jawę. | Ich resztki przetrwały do dziś koło Mossulu w Iraku i koło jeziora Urmia.Inną naukę głosił monofizytyzm utrzymujący, że w Chrystusie była jedna natura (gr. mona jysis). Jego zwolen­nicy uważali, że to, co boskie, nie może się połączyć z tym, co ludzkie, i głosili, że człowieczeństwo było zewnętrzną powłoką Logosu. Ich pierwszym przywódcą był CYRYL z Aleksandrii (zm. w 444 r.), który zwalczał Ncstoriusza. Ponieważ Nestoriusz utrzy­mywał, że Dziewica Maryja porodziła tylko człowieka, Cyryl twierdząc, że obie natury są w Chrystusie nierozdzielne, nazwał ją Bogarodzicielką (gr. theotokos). Na podstawie nauki Cyryla mnich konstantynopolitański EUTYCHES utrzymywał, że Chry­stus jako Bóg-człowiek ma dwie natury, ale istnieje tylko w jed­nej, gdyż boska natura całkowicie wchłonęła ludzką. Tę jego naukę potępił najpierw jego własny patriarcha, a potem papieżLeon I Wielki. ,Ponieważ monofizytyzm wręcz zaprzeczał, jakoby Chrystus miał prawdziwą ludzką naturę, sprawą tą zajął się czwarty so­bór powszechny w Chalcedonie w 451 r. Odrzucono na nim i ne-storianizm, i monofizytyzm i nawiązując do słynnego listu dog­matycznego papieża Leona I uchwalono, że obie natury — boska i ludzka w Jezusie Chrystusie stanowią „bez pomieszania i prze­miany niepodzielną i nierozdzielną całość”. Decyzja ta nie za­kończyła sporów, w których się wyrażały tendencje separatysty­czne Egiptu i Syrii oraz ruch na rzecz odrodzenia krajów Wscho­du przeciw narzuconej kulturze greckiej.Monofizyci stworzyli stopniowo własne wspólnoty kościelne, np. Kościół syryjsko-jakobicki zorganizowany w VI w. przez Ja­kuba Baradajosa, w Egipcie Kościół koptyjski, któremu podlegał do 1950 r. Kościół etiopski oraz powstały w Armenii Kościół or­miański. Ponieważ groziło to oderwaniem się całych prowincji, cesarze szukali kompromisu ze zwolennikami monofizytyzmu lub ich prześladowali. Próby kompromisu wywołały dalsze spory. Ich skutkiem był monoteletyzm — doktryna utrzymująca, że Chrystus miał wprawdzie dwie natury, ale tylko jedną wolę, jako jedną zasadą działania. Pogląd ten, głoszony przez SERGIUSZA (zm. w 641 r.), patriarchę Konstantynopola, zaaprobował biskup Rzymu Honoriusz I (625—638) i cesarze Herakliusz i Konstans II. Został jednak potępiony i odrzucony w 649 r. przez papieża Mar­cina I, co spowodowało trzydziestoletnią schizmę, czyli rozłam z Rzymem, zakończoną zwołaniem przez cesarza Konstantyna IV kolejnego soboru powszechnego w 680 r. Był to już trzeci sobór odbywający się w Kpnstantynopolu, a w ogóle szósty sobór po­wszechny. Uchwalił on, że w Chrystusie były dwie wole i pod­wójne działanie. ,Zakończyło to w zasadzie rozwój doktrynalny Kościoła w sta­rożytności. Na tych podstawach rozwijano dalej teologię w śred­niowieczu, tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Na Wschodzie zajmowano się głównie sprawami liturgii i kultu obrazów, któ­rego bronił siódmy gobór powszechny w 787 r., oraz pilnie czu­wano, aby nie wprowadzać do ustalonej doktryny żadnych no­winek. Toteż Kościół; wschodni nigdy się nie zgodził na włączenie do wyznania wiary wyrazu Filioque oznaczającego, że Duch Świę­ty pochodzi „i od Syna”.Doktryna całego chrześcijaństwa została ukształtowana tysiącleciu n.e., przede wszystkim na pierwszych siedmiu rach powszechnych. Wszystkie te sobory zwoływali cesarzk do których należała inicjatywa i nadzór, a biskupi Rzymu wysyłali na nie swoich przqdstawicieli i potem zatwierdzali ich uchwały. Były to sobory: 1) nicejski — 325 r., 2) konstantynopolitańsk 381 r., 3) efeski — 431 r., 4) chalcedoński — 451 r., 5) konstan­tynopolitański II — 553 r., 6) konstantynopolitański III: trullań-ski I — 680/681 r. i trullański II — 692 r. (zwany też „Synodus Quinisexta”, rozpatrywał głównie sprawy dyscyplinarne), 7) ni^ cejski II — 787 r. Zachód uznaje jeszcze ósmy sobór odbyty w latach 8C9—870, zwołany przeciw Focjuszowi.Po VII soborze i potępieniu przeciwników kultu obrazów wprowadzono na Wschodzie w 842 r. w pierwszą niedzielę postu uroczystość Triumfu Ortodoksji, czyli Prawosławia. Kościół wschodni zwołał jeszcze zgromadzenie biskupów wi 879 r., w celu przeprowadzenia rehabilitacji swego patriarchy Focjusza. Niektó­rzy reprezentanci Wschodu uznają także i to zgromadzenie za sobór powszechny.Szczególne znaczenie (dla stosunków Kościołów wschodnich z Rzymem miał synod w Konstantynopolu w 692 r., zwany od miejsca obrad trullańskim i uważany na Wschodzie za siódmy so­bór powszechny, a będący właściwie zgromadzeniem biskilpów wschodnich, gdyż oprócz legatów biskupa rzymskiego nie uczest­niczyli w nim inni przedstawiciele Zachodu. Synod ten ujawnił istnienie głębokich różnic pomiędzy przekonaniami i zwyczajami Wschodu i Zachodu. Potępił papieża Honoriusza I jako heretyka za to, że nie napiętnował i nie odżegnał się od monotelety:anu, oraz powołując się na uchwały wcześniejszych soborów konstan­tynopolitańskiego i chalcedońskiego potwierdził, że biskup i pa­triarcha Konstantynopola ma te same prawa, co biskup i patriar­cha Rzymu. Wszyscy uczestnicy zgromadzenia wraz z cesai zem podpisali te uchwały, lecz papież Sergiusz I (687—701) ich nic za­twierdził. Uczynili to dopiero później papieże Hadrian I (772—795) oraz Jan VIII (872—882). Uchwały tego synodu stanowiły fak ycz-ne zerwanie, jedności kościelnej Wschodu i Zachodu, a późniejsze próby jej przywrócenia były powierzchowne oraz nietrwałe i za­kończyły się ostatecznym jej zerwaniem w 1054 r.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Comments

comments