Rodowód Bogów

początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była niekształtowna i próżna, i ciemność była nad prze­paścią, a Duch Boży unaszał się nad wodami.” — Tymi słowami rozpoczyna się księga Genezis Starego Testa­mentu wprowadzając wyznawców judaizmu i chrześcijań­stwa w problem rodowodu Boga, jako istoty wiecznej, nie mającej przyczyny i początku. Przebywający wszędzie i występujący we wszystkim duch absolutny — oto dog­matyczne przedstawienie judejskiego Jahwe i chrześcijań­skiego Boga-Ojca. Czy w podobny sposób ukazywały istotę Boga i inne religie? Należy przyznać, że we wszystkich kultach i wierzeniach religijnych mity o pochodzeniu Boga oraz jego duchowej czy osobowej istocie były różnorodne. Ze względu na sposób pojawienia się we wszechświecie — oczywiście według mitologii czy dogmatyki — można po­dzielić bóstwa na sześć grup:Bóstwa wieczne — nie posiadające początku swego bytu i równocześnie same mające stanowić przyczynę wszelkich bytów.Bóstwa powstałe w sposób nadprzyrodzony i nie posiadające boskich ani ludzkich rodziców.Bóstwa zrodzone w konsekwencji stosunków między bogami, a więc posiadające boskich rodziców.Bóstwa zrodzone w sposób nadprzyrodzony z rodzi­cielki ziemskiego pochodzenia.Bóstwa zrodzone w konsekwencji stosunków bogów z kobietami ziemskiego pochodzenia.Bóstwa zrodzone w konsekwencji stosunków między ludźmi, a więc posiadające, ziemskich rodziców.Nie ulega wątpliwości, że do pierwszej grupy bóstw na­leży zaliczyć wzmiankowanych na wstępie: judejskiego Jahwe i chrześcijańskiego Boga-Ojca.Podobne wieczne istoty boskie występują w wielu in­nych religiach. Mitologia japońska wspomina o trzech samotnych i niewidzialnych bogach zawierających w so­bie początek wszystkiego: bogu Środka Nieba, Wysokim Rodzicu i Boskim Rodzicu. Manicheiści głosili, że na początku były dwa odwieczne pierwiastki (?): światła i dobra, tj. Manes, oraz ciemności i zła. Manes stworzył Matkę-Ziemię, która zrodziła Pierwszego Człowieka. Po­dobnie w mandaizmie pojmowano odwieczną istotę naj­wyższego Boga.Podług mitów ludów z Hermopolis (egipskie Chmunu), nie zrodzony ani nie stworzony przez nikogo, odwieczny wielki mędrzec Thot stworzył świat z niczego za pomocą słowa (zaklęcia magicznego) wypowiedzianego „głosem0 właściwej intonacji” — analogia do biblijnego stworze­nia świata — a łącznie ze światem stworzył także cztery pary pomniejszych bogów symbolizujacj’ch cztery ży­wioły: ogień, ziemię, wodę, powietrze. Thot przedstawiony był pod postacią ludzką, ale z głową ibisa lub pawiana.Odmiennie natomiast wyglądał początek bóstw według mitów ludów z Heliopolis (egipskie Anu). Na początku występowała Nun (woda). Wyszedł z niej Ra (Słońce) i Szu (powietrze). Natomiast w jej głębinach spoczywały w uścisku Geb (pierwiastek męski) i Nut (pierwiastek żeński). Szu wyrwał Nut z objęć Geba, wywiódł ją z głę­bin Nun i uczynił z niej gwiaździste niebo. Osamotniony Geb wypłynął na powierzchnię Nun i stał się ziemią. Ze współżycia Geba i Nut zrodzili się: Ozyrys (siła witalna), Izyda (ziemia-karmicielka) i Neftus. Ze współżycia Ozy­rysa z Izydą zrodził się Horus (Słońce poranne i wiosen­ne). Bóg Ra, jako bóg Słońca, a tym samym życia i płod­ności — otoczony był w Hermopolis szczególną czcią.W Papirusie Harrisa — jednym z dokumentów egipskiej literatury religijnej — znajdujemy następujący hymn ku Ra: „Witaj Ty, któryś sam sobie dał życie. Witaj jedyny bycie potężny o miriadach kształtów i postaci, królu świa­ta, władco Heliopolis, panie wieczności i rządco nieskoń­czoności. Gdy Twój majestat się zbliża, płynie blask wiel­ki i promienie Twoje padają na wszystkie oblicza. Tyś jest nieznany i żaden język nie określi podobieństwa Twego.”W innym hymnie — utworze faraona egipskiego A m e-n o f i s a IV (1375—1358 p.n.e.) zwanego Echmatonem — napotykamy na przypisywanie niezapoczątkowanej wie­czności bóstwu — Słońcu Atonowi. „Jak liczne — czytamy w nim (i różnorodne są) — dzieła twoje… Stworzyłeś zie­mię wedle życzenia swego; (stworzyłeś ją) sam (bez ni­czyjej pomocy); (stworzyłeś) ludzi i wszystkie wielkie i małe zwierzęta, co żyje na ziemi i chodzi na nogach; jak i to, co (żyje) w górach i lata na skrzydłach.”Strofy obydwu utworów zawierają wyrazy szacunku i czci dla przyczyny wszelkiego życia; miało nią być Słońce. Kulty religijne licznych ludów koncentrowały się wokół Słońca, które z kolei zostało uosobione pod postacią bóstw solarnych (słonecznych). Miały one władać słońcem „zapalając jego blask i obwożąc jego płomienną kulę po niebie”. Bóstwa solarne umieszczono na najwyż­szym szczeblu panteonów bóstw; zwłaszcza w wierze­niach ludów rolniczych np. Egipcjan, Słowian, Peruwiań-czyków, Inków itd.Zupełnie odmiennie przedstawiany był bezprzyczynowy byt pierwotny zwany Chaosem w mitologii greckiej. „Któż zdoła powiedzieć dokładnie, co to był Chaos? — pisał J. Parandowski — …Niejedni widzieli w nim ja­kąś istotę boską, ale bez określonego kształtu. Inni — a takich było więcej — mówili, że to wielka otchłań, pełna siły twórczej i boskich nasieni, jakby jedna masa nieuporządkowana, ciężka i ciemna, mieszanina ziemi, wody, ognia i powietrza. Z tej napełnionej otchłani kry­jącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata wyło­niły się dwa potężne bóstwa, pierwsza królewska para bogów: Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. Oni dali po­czątek wielu pokoleniom bogów.” Oba ostatnie bóstwa Uranos i Gaja powołane zostają do życia na drodze nad­przyrodzonego wyłonienia się z kosmicznych przestrzeni Chaosu, posiadają więc określony rodowód.Mrok u początków był ciemnością pokryty, bezkształtu wód Chaos jednolity,Wielka «Próżnia» bez kresu ni form granicy. Aż z potęgi Tapasu — ciepła napięcia — począł się On.Tedy najpierwszy miłości w Nim zaistniał wiew — pierwot­nym nasieniem był, dziecka zalążkiem.Mędrcy, co z mądrością serc szukali najgłębszą, w nieistnieniu jądra bytu ujrzeli ukryte.Światłość od ciemności linia odcięła pozioma. Lecz cóż nad nią zostało, a co dołem trwa?Twórczości moce, potęgi ogromne, żywe energie — dołem, górą — Wola.”i6Najsilniejsze jednak akcenty zwątpienia we wszechwie­dzę bogów znalazły swoje odbicie w następujących koń­cowych wierszach hymnu:„Kto wie zaprawdę, któż twierdzić śmie skąd się wszystko zrodziło stworzenie?Wszak Bogi świetliste później się były zrodziły niżli świata zręby, któż zatem wie skąd pierwszy pojawił się byt?ON, Pra-przyczyna istniejących światów, stworzył je był czy też nie był stworzył,ON, co z najwyższej rządzi nieba sfery, ON jeno wie, a m o ż e… nie wie i ON.Na podstawie Rig-Wedy, a głównie cytowanego hymnu z Księgi X, ukształtowany został w późniejszych wiekach mit o powstaniu bogów i świata. Pierwotne miało być słowo, zaklęcie, Brahma nie posiadający własnej przy­czyny. Stworzyć on miał wodę jako pierwszy żywioł, w którym znajdowało się wszelkie nasienie, wywodzące się z pożądania wody ku Brahmie. Drogą potęgi ascezy czy też zapłodnienia nasienia przez Brahmę zamieniło się ono w Złote Jajo. Znajdował się w nim Brahma — ojciec bytu — lub Purusza — pierwotyp istot żyjących. Pęknię­ta skorupa Złotego Jaja przekształciła się w niebo i zie­mię; przy czym ta część skorupy, która tworzyła ziemięoparła się o białego słonia. Purusza po wyjściu ze Złotego Jaja stworzył żywe istoty dzielące się na pierwiastki męskie i żeńskie; powstał więc Hadima (pierwszy mężczyz­na) i Hewa (pierwsza kobieta). Purusza zapłodnił Hewę, lecz gdy zapragnął akt powtórzyć, zamieniła się ona w krowę. Wówczas Purusza zamienił się w byka i znowu zapłodnił Hewę. Z kolei stała się ona kobyłą, a on ogierem itd. W ten sposób stworzył Purusza cały świat zwierząt. Następnie stworzył Somę i ogień, a na końcu bogów — „choć śmiertelny — stworzył nieśmiertelnych”. Stworzeni bogowie rozszarpali Puruszę na kilka części; z ust jego wyszedł bramin (kapłan), z ramion — rycerz, z tułowia — rzemieślnik i kupiec, z bioder — rolnik, a ze stóp — nie­wolnik. Z ducha Puruszy zrodził się Księżyc, a z jego oka — Słońce, z jego wymowy — Indra (bóg promieni) i Agni (bóg ognia), a z oddechu — Waju (bóg wiatrów). Z pępka Puruszy zrodziło się powietrze, z głowy — niebo, a z nóg — ziemia.Między Purusza a Chrystusem występują duże analo­gie — obaj stanowili ofiary poświęcenia się za istnienie i byt świata oraz istot ludzkich. Cierpiętnicza idea mę­czeństwa w obu przypadkach podniesiona została do wy­sokiej rangi kultowej.Kultura religijna starożytnych Greków obfitowała w przykłady narodzin bogów ze współżycia ich boskich rodziców. Bóg Kronos był najmłodszym synem Gai i Ura-nosa; Zeus, Hades, Posejdon, Hera, Demeter i Hestia sta­nowili potomstwo Rei i Kronosa. Między boskimi pokole­niami rodziców i dzieci tkwiły zażarte boje o najwyższą zwierzchność nad bogami i światem. Uranos swoje dzie­ci — tytanów — strącił w bezdenne czeluści Tartaru; sam natomiast został okaleczony i wygnany z krainy niebie­skiej przez najmłodszego syna — Kronosa. Ten z kolei został strącony z tronu niebieskiego przez Zeusa, który zajął jego miejsce.Na przełomie III—II w. p.n.e. w Persji zrodził się kult mitraistyczny. Centralną jego postacią był bóg Mitra — bóstwo solarne. Mitraizm wyrósł na gruncie połączenia za-ratustryzmu z religijnymi wierzeniami babilońskimi, egip­skimi, fenickimi, frygijskimi i greckimi. Legenda głosiła, iż. Mitra urodził się w grocie skalnej („zrodzony ze skały”). Ojcem jego było nieupostaciowione niebo, a matką — ziemianka Anahita. Narodzinom towarzyszyło pojawienie się światłości, która przywiodła z pobliskich pól pasterzy z hołdem dla narodzonego Boga.Podobnie brzmi legenda o narodzinach boga-człowieka, faraona egipskiego Amenhotepa III. Ojcem jego miał być bóg Nef, a matką ziemska dziewica imieniem Mutemua. Otóż wielki bóg Tot oznajmił jej, gdy znajdowała się w pobliżu świątyni, że zostanie nawiedzona przez boga Ammona-Ra i za jego sprawą zrodzi syna bożego. W nie­długim czasie potem przybył do niej bóg Nef i „nawiedził” ją przez zbliżenie krzyża do jej ust. Podczas aktu narodzin „niebo się otwarło” i rozległ się potężny głos zwiastujący światu władcę.Jak głosi legenda, bóg Kriszna urodził się z ziemskich rodziców, w ustronnej pieczarze-stajence w okolicach Ma-dury, gdzie przybyli oni dla opłacenia podatku. Przy uro­dzinach Kriszny asystowali byk i osioł. Zapłonęła wówczas silnie gwiazda na niebie, wskazując wszystkim drogę do miejsca narodzin Boga. Pierwsi przybyli pasterze, a na­stępnie zjawił się prorok, przepowiadając dziecięciu wielką przyszłość. Lud okoliczny zdążał do stajni z licznymi da­rami. Na wieść o narodzinach Kriszny król Kamsa naka­zał wymordować wszystkich noworodków, aby tym samym zgładzić i Krisznę. Rodzice uciekli więc z nim do miejsco­wości Gokul, gdzie spokojnie spędził dzieciństwo. W ciągu swego ziemskiego życia Kriszna nauczał ludzi, uzdrawiał trędowatych itp. W momencie jego śmierci ciemność przy­słoniła słońce i księżyc, a umarli powstali z grobów. Ciało zostało namaszczone wonnymi olejami przez jawnogrzesz­nicę imieniem Perywalu. Kriszna miał powrócić na świat, aby dokonać sądu ostatecznego. Zgasnąć ma wtedy słońce i księżyc, gwiazdy spadną z nieba, a ziemia zadrży.Z ziemskich rodziców urodził się także Budda. W mo­mencie jego narodzin jasność miała ogarnąć cały świat, a asystować przy tym mieli liczni bogowie i geniusze. Na­tychmiast po urodzeniu Budda — jak podaje legenda, za­czął chodzić. W dwunastym roku życia zgubił się rodzi-com i ci odnaleźli go prowadzącego uczone dysputy z mędrcami. W 28 roku życi,a udał się na pustynię, po­święcając się postom i modlitwom. Tamże kuszony był przez diabła Maru. Po zwyciężeniu Maru dobrał sobie grono uczniów — jeden z nich imieniem Dewadatta oka­zał się zdrajcą. Budda wędrował z nimi nauczając szerokie rzesze, czynił cuda, leczył choroby itp. W momencie śmier­ci Buddy nastąpiło trzęsienie ziemi i umarli powstawali z grobów. Po śmierci Budda zmartwychwstał, zstąpił do piekieł, a następnie udał się do nieba.

[Głosów:1    Średnia:4/5]

Comments

comments