Obrzędy i praktyki totemiczne

Każde ważne wydarzenie w życiu wspólnoty rodowej znajdowało swoje odzwierciedlenie w praktykach obrzę­dowych totemizmu. Wynikało to głównie stąd, że — jak już uprzednio wskazywaliśmy — totemizm był przedewszystkim formą organizacji życia społecznego, a dopiero w następstwie ukształtował się jako system wierzeń kul­towych. W późniejszym rozwoju religii znajdujemy bardzo liczne pozostałości totemizmu i to we wszystkich częś­ciach kuli ziemskiej.W starożytnej Persji boga Abudada wyobrażano sobie w postaci… drzewa. Ludność Skandynawii uznawała sosnę za rodzicielkę ludzi. W Galii czczono dąb, jemiołę i lotos. Dąb był także „świętym drzewem” u Słowian, Prusów i Litwinów. Egipcjanie wyobrażali sobie bogów pod po­stacią krokodyli, węży, ptaka Ibisa czy byka Apisa. Nie do pomyślenia było zabicie któregoś z tych zwierząt — w nich tkwili bogowie lub dusze praprzodków. Znamien­nym może być fakt, że balsamowali oni uśmiercone kro­kodyle i byki, a mumie ich suto ozdabiali złotem i kosz­townościami, składając do grobowców z takim samym szacunkiem jak zwłoki faraonów i kapłanów. Na terenie Brazylii i Argentyny czczono jaguara, u Arabów — po­mimo monoteizmu islamskiego — wierzono, że kot i koń mogą towarzyszyć duszy człowieka do raju, ponieważ są to zwierzęta inteligentne i znające… Koran (!). Dla miesz­kańców Indochin przedstawicielem bogów na ziemi był słoń. Można by przedstawić cały indeks istot boskich czczonych przez ludzi pod postacią zwierząt czy roślin. Wszystko to były relikty totemizmu, owej formy kulto­wej z zamierzchłych czasów.Ponieważ totemizm ludów Australii był zjawiskiem szczególnym, przeto ich obrzędy i praktyki religijne ujmowane są jako klasyczny przejaw danej formy kulto­wej. Do najbardziej znanych należą cztery grupy obrzę­dów totemicznych, a mianowicie:— Praktyki poświęcone rozpamiętywaniu heroicznych czynów praprzodka totemicznego;Obrzędy pomnażania totemów;Uczty totemiczne o charakterze sakramentu komunii;Tańce hołdownicze ku czci przodka totemicznego.Powszechne zainteresowanie badaczy kultur pierwot­nych budzi obrzęd zwany „inticziuma” — praktykowany m.in. przez plemię Aranda (Arunta). Posiada on zarówno charakter obrzędu pomnażania totemu, jak również speł­nia rolę komunii totemicznej. Ciekawe jest występowa­nie pewnej analogii między totemiczną inticziuma a chrześcijańskim obrzędem ofiary mszy świętej. Odby­wała się ona co pewien okres czasu, a moment kulmina­cyjny obrzędu stanowiło zabicie zwierzęcia-totemu i spo­życie jego ciała oraz krwi. Przebieg obrzędu wyglądał mniej więcej następująco:Okres poprzedzający samą inticziumę wypełniały wstęp­ne praktyki kultowe; czciciele totemu umartwiali się i pościli, co miało stanowić oznakę ich żalu z powodu konieczności zabicia praprzodka (zwierzęcia totemicznego). Równocześnie grupa specjalnie wybranych wojowników — a bardzo często dopiero kandydatów na wojowników — otrzymywała zadanie schwytania zwierzęcia-totemu, przy czym nie mogło ono być zabite lub okaleczone. Zwierzę to, do momentu obrzędu, trzymano w zamknięciu i kar­miono najlepszymi potrawami. U niektórych ludów za­obserwowano zwyczaj chwytania bardzo młodego egzem­plarza, który dopiero po odchowaniu przeznaczano do obrzędu inticziuma.W dniu obrzędu przyprowadzano zwierzę do ofiarnego kamienia, zwanego niekiedy kamieniem płodności. Osoby odprawiające obrzęd, przeważnie starszyzna rodowa, roz­poczynały uroczystość od czynności sakralizacji (wyświę­canie się do pełnienia obrzędu). Polegała ona na wzajem­nym uderzaniu się kawałkami kamieni, które uprzednio potarte zostały o kamień ofiarny. Znane są również wy­padki sakralizacji poprzez akt ablucji, tj. pokropienia wodą z naczynia ustawionego na kamieniu ofiarnym. Po nałożeniu masek wyobrażających zwierzę-totem rozpoczy­nał się taniec rytualny połączony ze śpiewem. Miał on przypomnieć członkom rodu życie i czyny ich wielkiego praprzodka. Po tych wszystkich praktykach, posiadają­cych charakter wstępny, następował kulminacyjny mo­ment zabicia zwierzęcia. Potem wszyscy zgromadzeni spożywali jego ciało i krew, co wywoływało ogólną ra­dość — oto duch wielkiego przodka wstąpił w nich; mogli spożywać jego ciało i pić jego krew. Zakończeniem obrzędu była ogólna uczta przeplatana śpiewem i tańcami.Eildermann podaje następującą charakterystykę tego obrzędu: „Celem obrzędu inticziuma jest zapewnie­nie przychówka totemu dla innych współplemieńców, gdyż ludzie danego totemu nie spożywają wcale zwierzę­cia czy rośliny totemicznej albo jedzą je tylko w bardzo ograniczonej mierze”. Jako przykład podaje plemię Aran-da, dla którego „…gąsienica jest po odbyciu obrzędu inticziuma tabu dla ludzi należących do danego totemu; nie wolno im absolutnie owada tego jeść, póki się nie rozmnoży i nie rozrośnie; każde wykroczenie przeciw tej regule uczyniłoby obrzęd bezskutecznym, a co za tym idzie, potomstwo tej gąsienicy byłoby mniej liczne”.21N i k o 1 s k i w pracy Pochodzenie religii daje następu­jący opis obrzędu inticziuma u australijskiego plemienia Aranda. „Przy pieczarze — pisze — obok źródła znajduje się mały placyk, przy którym wszystkie występy skał, wszystkie kamienie i drzewa uważane są za siedlisko du­chów, które od pradawnych czasów były przodkami kan­gurów i ludzi z totemu kangura. W pieczarze przecho­wywane są czuringi totemu. W wyznaczonym czasie człon­kowie totemu przybywają w towarzystwie starszych. Ma­lują się czerwoną ochrą, którą uważają za skrzepłą krew przodka kangura, mającą własności nadprzyrodzone. Piją następnie wodę ze świętego źródła, którą niegdyś pili przodkowie-kangury. Później uczestnicy ceremonii opo­wiadają śpiewnie podania, w których sławią nadprzyro­dzone wyczyny przodków. Kilku mężczyzn wchodzi na skałę, mającą być głównym siedliskiem dusz, kamiennymi nożami rozcinają sobie żyły na rękach i zraszają kamień swoją krwią. Po innych jeszcze obrzędach młodzi człon­kowie totemu wyruszają na łowy i upolowawszy kangura przynoszą zdobycz na poświęcony plac. W czasach zwy­kłych spożywanie mięsa kangura, który jest totemem, jest im wzbronione. Jeden jedyny raz w roku mogą oni spo­żyć kawałek tego mięsa, przy czym po młodych spoży­wają to mięso również i starsi. To spożycie uważane jest, tak jak i pokropienie krwią siedliska duchów, za sakra­ment, za łączenie się członków totemu kangura z ich nad­przyrodzonymi przodkami, których dusze żyją obecnie w kangurach i w ludziach-kangurach”.22Obrzędy totemiczne regulowane były określonymi nor­mami, wyrażającymi stosunek wyznawców do samej isto­ty totemu; do powszechnie występujących należy zaliczyć zakaz zabijania i spożywania zwierzęcia totemu w innych przypadkach, niż podczas obrzędu inticziuma.Doniosłą rolę w życiu organizacji totemicznych speł­niały także obrzędy inicjacji, tj. wprowadzenia młodzie­ży w świat ludzi dojrzałych. Obrzędowi temu towarzy­szyły niekiedy czynności sprawiające ból, a bardzo często stosowano różne okaleczenia pozostawiające trwały ślad. Powszechnym był np. zwyczaj spiłowywania zębów. U plemion Nuerów usuwano sześcio-, siedmioletnim dzie­ciom dolne siekacze, aby „podkreślić różnicę między czło­wiekiem a zwierzęciem”23, podobne praktyki stosowano u Yuinów (południowo-wschodnia Afryka). „Operację przeprowadza się w ten sposób, że «pacjent» kładzie się na wznak i przednimi zębami mocno się wgryza w drew­niany wałek. «Mistrz od zębów» przytyka do zęba nie­wielkie żelazne dłutko, bierze kawałek drzewa zamiast młotka i odłupuje brzegi zęba drobnymi odłamkami.”24 Odczucie nie stanowiło tu centralnego problemu; obrzęd ten miał za zadanie hartowanie człowieka, czynienie go silnym wobec wszystkich przejawów bólu.U ludów stojących na wyższym szczeblu rozwojowym czynność spiłowywania zębów zastąpiono ozdabianiem ich kosztownościami, tj. drogim metalem czy rzadkimi kamie­niami. Borowano w tym celu w zębach otworki, w które następnie wkładano elementy dekoracyjne. Poza wspom­nianymi praktykami stosowano również takie, jak przebi­janie otworów nosowych w celu umieszczenia jakiegoś przedmiotu, np. kła, pazura dzikiego zwierzęcia, metalowe­go kółka itp., ucinanie jednego segmentu małego palca, obrzezanie, zadawanie kłujących ran w mięśnie ramion czy bioder.Wszystkie owe praktyki inicjacyjne łączono z czynnoś­ciami kultowymi; posiadały one rytualną oprawę obrzędu religijnego. Oto jak wyglądał, w przedstawieniu G. S t r e-h 1 o w a, przebieg obrzędu poprzedzającego inicjację mło­dych u plemion Lariczów (środkowa Australia), dla któ­rych totemem były szczury kangurowe.„Dwaj starzy ludzie smarują sobie wokół brzucha gruby, czarny pas, po czym oblepiają górną część ciała szarym pie­rzem, głowę zaś białym. Mają oni przedstawiać praprzodków rodu szczura kangurowego. Kilku młodych ludzi pomalowa­nych od czoła po kolana w czerwone pasy i częściowo rów­nież oblepionych pierzem, przedstawia potomków tego rodu. Następnie przynosi się czarodziejską laseczkę totemiczną, kilka sznurów czarodziejskich do owinięcia szyi i głowy oraz jako symbol rozrodczości jądra szczura kangurowego i garstkę nasion roślinnych.Gdy aktorzy się już przyozdobili, obaj starcy siadają naprze­ciwko siebie w wyżłobionym w ziemi dołku, który ma przed­stawiać dołek szczura kangurowego, robią rękami młynek i naśladują ruchy i sykania tego zwierzęcia. W tym momencie wypadają z ukrycia pomalowani młodzi ludzie, tańczą dookoła starców i również sykają. Śpiewa się przy tym następującą pieśń:Młode szczury kangurowe, młode szczury kangurowe.Matka wyrzuca je (z worka).Młode szczury kangurowe są tłuste.Stary szczur uważa na nie,Kutukankaru (mityczny praojciec)Biegnie za młodymi,Coraz dalej biegnąSzukając obok krzewówAż do brzegu, który tak czystoRozciąga się w dal”.25Treść tej sceny — jak mniema H. Eildermann — nawiązuje do obrzędów, podczas których przyjmuje się młodzież uroczyście w poczet dorosłych. Młodociani winni są bezwzględne posłuszeństwo ludziom starszym, zwłasz­cza naczelnikom totemu, a więc przedstawicielom tote­micznego bóstwa; równocześnie zaś powinni wiedzieć, że mają trzymać stronę pozostałych dorosłych mężczyzn przeciw kobietom. Widzimy, jak w opisanej uroczystości mityczny praojciec, Wielki Szczur Kangurowy, zagarnia siłą młode, a matka broni ich.25 H. Eildermann, op. cit., ss. 317—318.I znowu bardzo dobitnie odsłonięty zostaje społeczny charakter niniejszego obrzędu. Sens jego można by sfor­mułować następująco: totemiczny obrzęd inicjacji służył umacnianiu uprzywilejowanej pozycji starców w rodzie — poprzez wpajanie młodzieży poglądu, że są oni przedsta­wicielami ich wielkiego, mitycznego praojca. A wobec tego już w pierwotnych formach kultu religijnego, a w to­temizmie szczególnie mocno, ujawnił się społeczny charak­ter kultu; był on wykorzystywany przez ówczesną star­szyznę rodową w celach osobistych.Bardzo charakterystyczny dla ludów australijskich był obrzęd pomnażania totemu. ,.Młodsi mężczyźni — opisy­wał K. Moszyński — niezwykle przebrani, z przy­twierdzonymi do głowy lub trzymanymi w rękach dzi­wacznymi dla nas rekwizytami, brali udział w akcji; zaś chór siedzących na ziemi starców odśpiewał pieśni. Oto tekst jednej z nich: «Ma on długie czoło, ma on białe czoło. Nadchodzi tu szczupły ciałem; nadchodzą tu z wy­pukłym grzbietem. W gęstwinie zarośli on, całkiem sa­motny. Kiedy żre ono tuelie, on mlaska. On, co ma białe wąsy, mlaska żrąc. Tam, gdzie ogon jego pozostawia śla­dy, tam on mlaska itd.»”Podobne czynności praktykowane były w Nowej Połud­niowej Walii. Tamtejsi tubylcy otaczali kultem religij­nym różne miejsca święte, w których odbywały się obrzę­dy pomnażania totemów poszczególnych klanów wcho­dzących w skład hordy. Owe miejsce charakteryzowało występowanie źródła względnie jakieś zjawisko przycią­gające uwagę, np. kamień o szczególnych kształtach, skała itp. Urządzano tu bardzo prymitywne praktyki kul­towe polegające na spryskaniu wodą, rzucaniu kamyków do jam ziemnych lub pieczar czy też postukiwaniu w ska­łę. Nie były to jednak utarte tradycyjne formułki, ale improwizowane na poczekaniu błagania i modły. Cytowa­ny już powyżej K. Moszyński wysuwał na ten te­mat niezmiernie ciekawą hipotezę. Uważał on, że istnienie w wielu częściach świata kultu otworów ziemnych pozo­stawało w związku z „otworem rodnym u kobiet i samic zwierzęcych.”Odmiennie ujmuje to zagadnienie jeden z uczonych radzieckich E. Jampolski. Zbadał on występujące na terenie Azerbajdżanu „miejsca święte” zwane „pira-mi” — są to stare kurhany, mogiły, skały, usypiska ka­mieni, drzewa i źródła, góry i stare posągi. Otóż zdaniem E. Jampolskiego są to pozostałości rodowych ośrodków totemicznych, gdzie dokonywano ofiar i odby­wały się obrzędy totemiczne. Początkowo mogły to być miejsca naturalnych siedzib ludzkich przekształcone na­stępnie na ośrodki kultowe — dlatego też znajdowały się one w pieczarach czy grotach względnie w niewielkiej od nich odległości. Mogły one również stanowić miejsca azylu dla ludzi prześladowanych. Na korzyść tej teorii przemawia fakt, że na wielu ścianach skalnych otaczają­cych „piry” znaleziono rysunki przedstawiające sceny łowów.28Problem totemicznych ośrodków kultowych jest nadal otwarty dla badań naukowych, które mogą wnieść jeszcze wiele nowych elementów.

[Głosów:1    Średnia:3/5]

Comments

comments